21 maja 2026 roku w Parku Dinozaurów w Łebie zrobiło się wyjątkowo gwarno i wesoło. Wszystko za sprawą klasy czwartej, która spędziła tam dzień pełen przygód. Obserwowanie ich zmagań, radości i niespożytej energii było czystą przyjemnością!
Wyprawa rozpoczęła się od spokojnego – przynajmniej z pozoru – spaceru. Czwartoklasiści dziarsko maszerowali ścieżkami, mostami i kładkami pośród trzcin, gdzie co chwilę dawali upust swojemu zachwytowi. Nic dziwnego, w końcu stanęli oko w oko z około setką prehistorycznych gadów. Z boku dało się słyszeć głośne okrzyki zdumienia, gdy uczniowie zadzierali głowy, by spojrzeć na 13-metrowego Brachiosaurusa lub próbowali objąć wzrokiem 45-metrowego Seismosaurusa.
Emocje sięgnęły zenitu, gdy klasa ruszyła na podbój strefy rozrywki. Z boku widać było tylko wirujące kolory i uśmiechnięte twarze:
- Z Zamku Strachu i Labiryntu Magicznych Luster co chwilę dobiegały na zmianę piski grozy i salwy śmiechu.
- Na ogromnych zjeżdżalniach wodnych, dmuchańcach i eurobungee dzieciaki pokazały, czym jest prawdziwa, niespożyta energia (zjeżdżając w ubraniach, kompletnie nie przejmowały się kropelkami wody!).
- Prawdziwe oblężenie przeżył jednak autodrom. Widok czwartoklasistów za kierownicą był bezcenny – dochodziło tam do masowych kolizji i widowiskowych zderzeń, ale na szczęście wszyscy "kierowcy" jeździli bezkarnie i obyło się bez mandatów.
Klasa czwarta dosłownie "zaliczyła" park od A do Z. Wokół widać było grupy uczniów strzelających zwiatrówki, szukających skarbów w kopalni złota czy rywalizujących na największym w Polsce polu do minigolfa. Zwieńczeniem tego widowiska były machające z góry dłonie – to czwartoklasiści pozdrawiali resztę świata z wagoników Diabelskiego Młyna, wisząc 27 metrów nad ziemią.
Patrząc na nich z boku, nie było wątpliwości: to nie była zwykła wycieczka. To był dzień pełen zacieśniania przyjaźni, wspólnego pokonywania lęków i budowania wspomnień, które zostaną z tą klasą na lata. Zmęczeni, ale z szerokimi uśmiechami na twarzach – tak czwartoklasiści zakończyli swój wielki dzień w Łebie.




















